sobota, 3 września 2011

Zamek w Malborku

Autorem artykułu jest Bietka


Malbork  to niewielkie miasto leżące nad Nogatem na pograniczu wysoczyzny i rozległych, urodzajnych Żuław.
Góruje nad nim olbrzym - zamek krzyżacki, dawna siedziba Wielkich Mistrzów Zakonu Szpitala Najświętszej Panny Marii Domu Niemieckiego w Jerozolimie, zwanych Krzyżakami.
Po niepowodzeniach  Zakonu w  Ziemi Świętej, gdzie 12 czerwca 1271 r. pada główna twierdza ? zamek w Montfort,  zapada decyzja o przeniesieniu siedziby konwentu z Zantyra leżącego u rozwidlenia Wisły i Nogatu w nowe miejsce we włościach Alyem.
Nową siedzibę Zakonu umieszczono na obronnym terenie, otoczonym z trzech stron wodami Nogatu, potoku Poggengrabben  oraz bagnami podmokłych Żuław. Nowo wznoszony zamek otrzymuje nazwę Sanct Marienburch - "Zamek Świętej Marii".
Budowa postępuje szybko i już ok. 1280 r. przybywa do zamku komptur Heinrich von Wilnowe z częścią zakonu. Zamieszkują  oni w najwcześniej wzniesionym skrzydle północnym i sprawują nadzór nad pracami przy budowie dwóch zamków - konwentualnego (Wysokiego) oraz Średniego.
Podstawowym budulcem jest cegła oraz wytwarzane z gliny detale ceramiczne. Zendrówka, cegła z częściowo nadtopionej strukturze, ułożona w geometryczne wzory. Stosowana jest na zewnętrznych ścianach zamku. Z granitu wykonano fundamenty i elementy szczególnie narażone na zniszczenia w czasie ataku wroga - portale bramne i odrzwia.
Mury fundamentowe Zamku Wysokiego mają długość około 350 m, grubość od 3 do 3,5 m  a wysokość murów kamiennych wynosi około 5m. Na wzniesienie takiej ilości murów potrzeba było około 12600 ton granitu pozyskiwanego z obszaru wyżyny morenowej, leżącej  20 km od Malborka  przewiezieni go przez dziewiczy teren  porośnięty puszczami i pozbawionym dróg. Jeśli uświadomimy sobie, że ówczesne środki transportowe możliwe do wykorzystania i ciągnięte przez woły z szybkością około 3 km/godzinę, to mamy pojęcie o wysiłku organizacyjnym, jakim było wybudowanie w stosunkowo krótkim czasie Zamku Konwentualnego.
Przedsięwzięcie to było ogromne. Jednocześnie trzeba było robić wykopy fundamentowe, regulować stosunki wodne, produkować cegłę, dachówkę i wapno gaszone, zwozić drewno budowlane i obrabiać je, produkować metale, szkło. Do tego trzeba było zebrać ludzi, dać im schronienie, wyżywić.
Najstarsze skrzydło północne Zamku Wysokiego, poza funkcją sypialną służyło również innym celom. Była tu mieszcząca się na piętrze kaplica pw. Najświętszej Panny Marii, jadalnia, wieża sanitarna (gdanisko), której relikty tkwią obecnie w murach piwnicznych Wieży Kleszej, a także inne pomieszczenia związane z obronnością. Zamek otoczono ziemnymi tarasami, których mury obronne były jednocześnie ścianami oporowymi.
Dookoła zamku zbudowano fosę nawadnianą ze sztucznych ujęć oddalonych od zamku o około 40 kilometrów. Przed 1330 r. woda wpływała od południa pod arkadę pierwszego gdaniska, by później podążyć na północ wzdłuż pierwotnego skrzydła wschodniego Zamku Średniego, a na zachód dzisiejszą "Fosą Suchą" i północną. W 1331-1335) za czasów wielkiego mistrza Luthera von Braunschweiga nastąpiła gruntowna przebudowa pierwszego zamku. Z jego inicjatywy podjęto prace budowlane, które dostosowały malborski zamek konwentualny do funkcji związanych ze zlokalizowaniem w 1309 r. siedziby władców Zakonu. Powiększono wówczas skromną kaplicę zamkową i zamknięto ją od wschodu wieloboczną ścianą z umieszczoną w centralnej, zewnętrznej blendzie, ośmiometrową figurę Marii z Dzieciątkiem na ręku. Pod wysuniętą częścią świątyni umieszczono kaplicę grzebalną wielkich mistrzów pw. św. Anny. W 1350 roku Zamek Wysoki był już gotów w kształcie, jaki widzimy obecnie.
Jednocześnie z Zamkiem Wysokim budowany był Zamek Średni. Najokazalszą budowlą na tymże zamku jest  Pałac Wielkich Mistrzów. Ten wspaniały gmach powstawał przez 100 lat, a swój ostateczny wygląd uzyskał za rządów Konrada von Jungingena, poprzez zakończenie budowy ostatniego elementu rezydencji , jakim była wieża Letniego Reflektarza. Cały Pałac składał się ze zróżnicowanych stylistycznie członów architektonicznych powstałych na przełomie lat 1305-1390 : z Domu Wielkich Mistrzów, części wschodniej i zachodniej budowli wieżowej. Nowy mistrz podjął się trudnego dzieła scalenia stylistycznego tych trzech elementów, których prace zakończono w 1399 r. Dzieki nim powstała niezmiernie funkcjonalna budowla, łącząca na piętrze pomieszczenia mieszkalne i reprezentacyjne głowy Państwa Zakonnego, a na parterze lokum straży przybocznej Wielkiego Mistrza, jego kancelarię, zaplecze kuchenne obsługujące lokatora budynku oraz jego gości. Bezpośrednio przy Pałacu,  w skrzydle zachodnim zostałą umieszczona największa sala ? jadalnia dla gości, czyli Wielki Reflektarz. Przylegały do niej pomieszczenia kuchni, mieszkanie kucharza oraz podręczna spiżarnia. W piwnicach skrzydła  zachodniego znajdowały się magazyny kuchenne oraz piec ogrzewający Wielki Reflektarz.
W skrzydle północnym umieszczono infirmerię braci zakonnych i rycerzy, bramę wjazdową oraz pomieszczenia mieszkalne Wielkiego Komtura.
Na północ od Zamku Średniego, za fosą północną, znajduje się Przedzamcze. Składały się na nie zespół budynków gospodarczych, folwark karwanu, kościół i infirmeria dla służby, spichlerze nad Nogatem i folwark budowlany. W skład zespołu wchodziło także Podzamcze z bramami mostowymi, mostem i wjazdem na zamek od zachodu, a także wyjazdem w kierunku Bramy Szewskiej i miasta oraz powstały po 1410 r.  za fosą wschodnią zespół fortyfikacji, zwany wałem Plauena z bramą Nową otaczający Przedzamcze od wschodu i północy.
W 1457 roku Król Kazimierz Jagiellończyk wykupił zamek z rąk zaciężnej załogi czeskiej, której Krzyżacy nie płacili żołdu. Od tego momentu warownia malborska  na ponad trzysta lat znalazła się w rękach polskich. Zamek w tym czasie  zgodnie ze swoim przeznaczeniem pełnił funkcję mieszkalne, militarne, rezydencjonalne i magazynowe.
W następstwie I rozbioru Polski w 1772 Malbork wraz z zamkiem dostał się pod władanie Prus. Umieszczono w nim magazyny wojskowe, mieszkania, biura, a także manufakturę włókienniczą z mieszkaniami dla tkaczy. Rozpoczęły się przebudowy i rozbiórki zamku.
 Na rozkaz króla Prus Fryderyka Wilhelma III z 1804 r. podjęto wielkie dzieło odbudowy malborskiej warowni.
Podczas działań wojennych w 1945 r.  znaczne partie zamku głównie wschodniego legły w gruzach.
Okres polski  to czas dźwigania zamku z ruin i powstania Muzeum Zamkowego.

autor: Bietka
źródło: przewodnik po Zamku
Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

Ciekawe miejsca na południu Polski

Autorem artykułu jest BUNITAS

Gdy patrzymy na mapy Polski, nie zawsze wiemy, dokąd wybrać się na wakacje, często od razu wybieramy zagranicę, a przecież w Polsce również można miło spędzić czas.
A może warto zdecydować się na południe kraju? Śląsk kojarzy się wielu osobom z przemysłem i fabrykami, ale nie tylko dlatego jest znany. Znajduje się tam wiele pięknych, wartych odwiedzenia miejsc. Mnóstwo zabytków architektury znajdziemy między innymi w Chorzowie, Bytomiu, Będzinie, Jaworznie czy w samych Katowicach.
Perełką jest też oczywiście Częstochowa i Klasztor na Jasnej Górze: miejsce wielu pielgrzymek z różnych miejsc kraju. Jura Krakowsko-Częstochowska, która sprzyja przyjemnym spacerom. To idealny region dla miłośników wycieczek pieszych i rowerowych.
Interesującym regionem jest również Małopolska i sąsiadujące z nią góry, Karpaty.
Warto wybrać się do Krakowa, wspaniałego miasta wiążącego się z legendą o smoku wawelskim, którego pokonał szewc, dzięki swojemu sprytowi. Dziś w Krakowie możemy podziwiać kościół Mariacki, Wawel, w którym możemy też odwiedzić miejsce pochówku Pary Prezydenckiej. Małżonkowie zginęli 10 kwietnia 2010 w katastrofie pod Smoleńskiem i zostali pochowani na Wawelu w Krypcie Srebrnych Dzwonów. Popularnością cieszy się też Kopalnia Soli w Wieliczce z przepiękną Kaplicą św. Kingi. W Kopalni możemy dowiedzieć się wiele o wydobyciu soli i przejść się wąskimi korytarzami. Na powierzchnię wjeżdża się windą.
Jeśli interesuje nas historia drugiej wojny światowej, obowiązkowym punktem naszej wycieczki powinno być Muzeum Auschwitz, gdzie mieścił się obóz koncentracyjny. Już coraz mniej osób pamięta ten czas i nawet było więźniami tego miejsca. Warto poznać historię Polaków, którzy przeżyli tak i wrócili do domów po zakończeniu wojny. W obozie zostało zachowanych wiele pamiątek. Wizyta tam jest wzruszająca i szokująca zarazem. O bardzo poruszająca wyprawa. Przeglądając mapy Polski na pewno trafimy na wiele pozostałych, ale również interesujących miejscowości, takich jak: Ogrodzieniec, Kazimierz dolny, Łańcut, Sandomierz. Polskie góry od lat cieszą się niesłabnącą popularnością. Wiele osób wybiera się na spływ Przełomem Dunajca, spacerują po Bieszczadach, zdobywają szczyty w Tatrach.
Jak widać, południe Polski również ma bardzo wiele do zaoferowania turystom. Warto zastanowić się, czy przypadkiem nie warto obalić przysłowia ?cudze chwalicie, swego nie znacie?.

Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

piątek, 26 sierpnia 2011

Poznaj Poznań

Autorem artykułu jest mackymac


Poznań to nie tylko jeden z większych ośrodków miejskich współczesnej Polski. Ma też za sobą wspaniałą historię. Był m. in. stolicą i siedzibą władców. Jeżeli jeszcze nie byłeś w Poznaniu – koniecznie nadrób zaległości!

Poznań to nie tylko jeden z większych ośrodków miejskich współczesnej Polski. Ma też za sobą wspaniałą historię. Był m. in. stolicą i siedzibą władców. Dlatego też dzisiaj możemy znaleźć w nim mnóstwo interesujących obiektów. Jeżeli jeszcze nie byłeś w Poznaniu – koniecznie nadrób zaległości!
Położona nad rzeką Wartą stolica Wielkopolski ma wiele do zaoferowania dla każdego turysty. Jeżeli chodzi o historyczną zabudowę, to zagłębiem jest stare miasto i Stary Rynek. Tutaj znajdziemy najbardziej rozpoznawalny element związany z Poznaniem, jego medialną wizytówkę, czyli ratusz i słynne koziołki trykające się rogami.
Dobrą informacją jest to, że do większości miejsc, które warto zwiedzić, dotrzemy pieszo. Poza tym podstawowym środkiem komunikacji miejskiej są tramwaje, także w wersji szybkiej (PST, zwane „Pestkami”, mkną do 70 kilometrów na godzinę!). Poza tym oczywiście są autobusy. Gdzie nie chcielibyśmy się udać, bez problemu zorganizujemy sobie połączenie.
Wróćmy do tego co warto (a wręcz trzeba!) w Poznaniu zobaczyć. Mamy sławetny Ostrów Tumski, przypuszczalne miejsce chrztu Mieszka I – jest więc związane z najdalszą historią naszej państwowości. Z kolei Katedra Św. Piotra i Pawła to najstarszy kościół w Polsce, a zarazem pierwsza katedra. Pochowano w niej 8 Piastów. Groby Mieszka I i Bolesława Chrobrego oraz inne bezcenne historyczne obiekty możemy obejrzeć w podziemiach kościoła (wstęp płatny).
Jeżeli po zwiedzeniu tych miejsc mamy ochotę na więcej historii, możemy udać się na Zamek Królewski. Co prawda z pierwotnego budynku pozostały tylko fundamenty, jednak na nich wybudowano w XVIII wieku nowy zamek. Budynek ten ma swoje miejsce w dziejach narodowej symboliki. W tym właśnie miejscu orzeł, czyli herb piastów, stał się herbem Polski.
Chwilę wytchnienia w zwiedzaniu starówki znajdziemy na Górze Przemysława. Jest to najwyżej położone miejsce w obrębie starego miasta, a jednocześnie enklawa zieleni. Po odpoczynku możemy ruszyć na dalszą eksplorację. Czeka na nas mnóstwo miejsc wartych zobaczenia. Jest to chociażby Ogród Botaniczny, który powstał w latach 20-tych XX wieku. Stopniowo był powiększany, aż do obecnej powierzchni 22 hektarów. Kierowany jest przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza. Z ciekawostek warto zerknąć też na pomnik Starego Marycha, przy placu Wiosny Ludów. To figura fikcyjnej postaci z felietonów Juliusza Kubela („Blubry Starego Marycha”). W poznaniu znajdziemy także wiele interesujących muzeów np. Muzeum Etnograficzne, Muzeum Sztuk Użytkowych, Muzeum Instrumentów Muzycznych czy Muzeum Bambrów Poznańskich.
Nowoczesne oblicze Poznania możemy oglądnąć podczas wizyty w Starym Browarze, który dwukrotnie otrzymał nagrodę Najlepszego Centrum Handlowego Świata w kategorii centrów średniej wielkości. Co do browarów, to istnieje też możliwość zwiedzenia działającej wytwórni złocistego trunku przy ulicy Szwajcarskiej 11 (swiatlecha@kp.pl).
Poznań nie zawiedzie nas też, gdy nabierzemy ochoty na rekreację na świeżym powietrzu. Jezioro Maltańskie jest otoczone zagospodarowanymi terenami, które są idealnym miejscem na spacer. Poza tym wypożyczymy tam rower, zagramy w minigolfa czy tenisa lub, jeśli taki mamy kaprys, poszalejemy na całorocznym stoku narciarskim.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Mazurska wycieczka

Autorem artykułu jest Radosław Małecki


Jest wiele wariantów mazurskich wycieczek. W poniższym artykule opowiem o miejscach, ktore żadko znajdują się w przewodnikach, a często są niemal nieznane nawet przez "tubylców".
„Cudze chwalicie, swego nie znacie...” – mówi popularne przysłowie, które zapewne ma odniesienie do wielu z nas. Odwiedzamy wszak różne kraje na wszystkich niemal kontynentach, czy jednak znamy najbliższą okolicę? Moją najbliższą okolicą są Mazury, a dokładniej okolice Kętrzyna. Zapraszam zatem na spacer (ze mną jako przewodnikiem) szlakiem, który można przejechać samochodem, motorem, a nawet rowerem w ciągu jednej wolnej soboty.
Najpierw jednak kilka informacji historycznych.
Ziemie położone wokół dzisiejszego Kętrzyna zamieszkiwało pruskie plemię Bartów, ludne i wojownicze, dlatego też opanowanie tego terenu sprawiło swego czasu Zakonowi Krzyżackiemu wiele kłopotów. Nawet po podbiciu całej ziemi Prusów i wzniesieniu systemu dozorujących wartowni wybuchały powstania i bunty przeciwko bezwzględnej eksploatacji miejscowej ludności.
Z tego właśnie okresu pochodzi większość tutejszych zamków i fortyfikacji miejskich. Likwidacja Zakonu, która nastąpiła dzięki zwycięskim wojnom polskich królów, trwającym bez mała dwa stulecia, doprowadziła do powstania w Prusach lennego księstwa. Był to okres rozkwitu kultury, nauki i oświaty, tolerancji religijnej, a także szybkiego rozwoju gospodarczego, który nastąpił dzięki związkom gospodarczym z Polską. Małe powierzchnie miast ograniczone średniowiecznymi murami przestały wystarczać. Zaczęła powstawać zabudowa poza ich obrysami, umożliwiając dalszy rozwój ekonomiczny i demograficzny.
Ówczesna Polska szlachecka, rozsadzana prywatą i rozdrapywana terytorialnie przez sąsiadów nie miała siły, by przeciwstawić się pruskim dążeniom do utworzenia samodzielnego i niezależnego od Polski państwa. Nad polską ludnością, pozostałą na obszarze państwa pruskiego zapadła długa noc germanizacji. Ten trwający 170 lat czas przerwały dopiero salwy dział ofensywy zimowej 1945 roku. Paradoksem historii był fakt, że Polskę przywracali tu żołnierze z gwiazdami na hełmach.
Po tej krótkiej powtórce z historii możemy ruszać w drogę. W ciągu tej wycieczki odwiedzimy trzy miejsca nie leżące na ogół na trasie turystów odwiedzających te tereny. Są to: Srokowo, Barciany i Drogosze. Ruszamy z Kętrzyna na północ, w kierunku Barcian. Po przejechaniu około 2 km mamy po obu stronach drogi zwykłe pola. Zwykłe? Na nich to w 1311 roku rozegrała się jedna z poważniejszych bitew litewsko – krzyżackich, kiedy to wracające wojska litewskie po niemal trzymiesięcznym pustoszeniu Barcji zostały rozbite przez krzyżaków pod wodzą Henryka von Pletzke. Klęska ta w znacznym stopniu ograniczyła napady litewskie.
W starej różance mijamy po prawej wiatrak typu holenderskiego, który jest obecnie odrestaurowywany, ale na dzień dzisiejszy nie wiem, co w nim się znajdzie. Może jakaś dobra restauracja? Jestem za! Przy wiatraku skręcamy w prawo i po około 16 kilometrach jesteśmy w Srokowie.
Teren ten był tak korzystny do założenia osady, że nawet po uzyskaniu praw miejskich Srokowo poprzestało na umocnieniach drewniano – ziemnych.
Na pozór nic ciekawego nie widać. Rozejrzyjmy się jednak uważnie. Widać, że rynek rozplanowano sposobem miejskim. Zlokalizowano w nim asymetrycznie bryłę barokowego ratusza (1608-1611). Prawdziwą jednak „perłę” znajdziemy w gotyckim kościele wzniesionym z cegły na podmurówce z kamienia polnego, będącego tu częstym materiałem budowlanym. W zwieńczeniu głównego ołtarza znajduje się rzeźba Madonny Srokowskiej pochodząca spod dłuta nieznanego z imienia gdańskiego mistrza pięknych Madonn. Jest to niewątpliwie najciekawsza rzeźba z tego okresu znajdująca się w tych okolicach. Osoby zainteresowane budownictwem hydrologicznym mogą obejrzeć w pobliskim Leśniewie fragment niedokończonego „Kanału Mazurskiego”, realizowanego w czasach hitlerowskich i mającego łączyć dolinę Wielkich Jezior Mazurskich z Bałtykiem.
Dzisiejsze Srokowo otrzymało swoją nazwę od Stanisława Srokowskiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego, autora licznych prac o Warmii i Mazurach, który w szczególnie trudnym okresie plebiscytu jako znawca problematyki wschodnipruskiej był konsulem generalnym RP w Królewcu.
Jakiś czas temu jeden z autorów zauważył nad wejściem do pewnego budynku znak mogący być znakiem masońskim. Skłania do takiej tezy fakt, że w Kętrzynie znajdowała się loża masońska, jednak nie jest chyba możliwe uzyskanie informacji na ten temat, więc pozostają tylko domysły.
Czas pożegnać sympatyczne miasteczko, by po kilkunastu kilometrach jazdy na zachód znaleźć się w Barcianach. Od razu widać różnice w zabudowie. Brak regularnego rynku, ratusza, kamienic typu mieszczańskiego świadczy o tym, że miejscowość w chwili zakładania nie była miastem. Tek też i było w rzeczywistości. Osada barciańska do godności miasta została podniesiona dopiero w końcu lat dwudziestych XVII wieku.
Z godnych uwagi zabytków zachowały się dwa: kościół gotycki, który włązono w system fortyfikacyjny osady (prawdopodobnie drewniano – ziemny), oraz znajdujący się nieco poza ówczesną osadą zamek, o którym warto kilka słów powiedzieć.
Otóż w pierwotnym założeniu miało tu powstać komturstwo. Widać to po monumentalnej architekturze frontowego skrzydła. Później zamiary zmieniono. Dlaczego? Można tu przytaczać różne opinie; że ciężar walk zakonu przesunął się na Żmudź i Barciany zostały nieco na uboczu ówczesnych wydarzeń, a może morowe powietrze, które w XV wieku nawiedziło okolice przyczyniło się do wyniszczenia ludności, a co za tym idzie i gospodarki okolic. Fakt, że dalszą budowę prowadzono na mniejszą skalę, niż pierwotnie zakładano.
Swego rodzaju ciekawostką jest brak wież, baszt, czy też innych elementów wysokich architektury, stanowiących niebagatelny czynnik obronny warowni. W tym okresie zakon wprowadza broń palną (hakownice i jej pochodne), oraz działa i stąd niskie bastiony, które bronią palną kontrolowały przedpole zamku. W zamku była kaplica i refektarz jak w każdej rezydencji komtura, a także liczne więzienia. Spośród warowni krzyżackich jest to niewątpliwie najciekawsza budowla w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Nie ma chyba jednak zamek szczęścia do inwestorów. W ostatnich latach „coś tam” się dzieje, ale patrząc z boku raczej nie można powiedzieć, by prace szły z rozmachem.
Po przejechaniu kolejnych kilkunastu kilometrów docieramy do wsi drogosze. Jest tu XV – wieczny kościółek wielokrotnie przebudowywany i piękny pałac z początku XVIII wieku, należący niegdyś do rodziny Donhoffów, w Polsce zwanych Denhofami. Rodzina pochodziła z Westfalii, gdzie już w XIII wieku posiadała znaczne dobra. Część rodu opuściła rodzinne dobra osiadając bądź to w Polsce, bądź w Kurlandii, czy Inflantach. Ulegając polonizacji doszli do najwyższych zaszczytów Rzeczypospolitej poprzez koligacje z najbardziej znanymi rodami oraz osobiste zasługi. Na pierwszym miejscu w rodzinie należałoby wymienić Annę, matkę króla polskiego Stanisława leszczyńskiego. Ale i linia męska zasłużyła się nowej ojczyźnie. Gerard, wojewoda pomorski był zaufanym doradcą Władysława IV, Fryderyk oficerem księcia Radziwiłła i uczestnikiem elekcji Jana III Sobieskiego, Ernest i an Kazimierz uczestnikami wiedeńskiej wyprawy, zaś Władysław w bitwie pod Parkanami sam stawiając opór oddziałowi spahistów tureckich uratował życie króla Jana III Sobieskiego i sam poległ na polu bitwy. Ze względu na podobną posturę Turcy głowę jego obwozili po polu bitwy sądząc, że zabili króla. W XVIII wieku Drogosze stały się główną siedzibą rodu i tu wzniesiono jeden z najpiękniejszych pałaców barokowych na Warmii i Mazurach, który w dobrym stanie przetrwał do dziś. Pałac otaczał park krajobrazowy, gdzie na wpół wolno hodowano daniele.
O ile informacje autora nie są mylne, to pałac obecnie przeszedł w posiadanie zamożnych ludzi, więc jest szansa, że odzyska dawną świetność, którą wewnątrz poważnie uszczupliły różne socjalistyczne organizacje, mające w nim swoje biura, co już na szczęście jest przeszłością.
Tak oto zamknęła się pętla naszej wycieczki. Chętni mogą jeszcze podczas powrotu do Kętrzyna poszukać w Równinie Górnej śladów grodziska pruskiego z okresu początków krzyżackiej kolonizacji. Grodzisko było przebadane przez archeologów i niektóre eksponaty znajdują się w zbiorach kętrzyńskiego muzeum.
Tak więc, będąc kiedyś na Mazurach pamiętajcie, proszę, że poza „sztandarowymi” pozycjami przewodników znajdują się tu jeszcze inne, niezwykle ciekawe miejsca.
---
Andrzej Małecki i Radosław Małecki
Zapraszam także do czytania moich felietonów na: http://www.motozagadka.blogspot.com/ oraz na: http://www.radekmalecki.blogspot.com/

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 15 maja 2011

Wetlina

Autorem artykułu jest Boogey


Szukasz ciekawego miejsca na spędzenie swoich ciężko wypracowanych kilku dni urlopu? Zapraszamy w Bieszczady - owiane tajemnicą i niedostępnością góry, które zachwycają swoją unikalnością i pięknem przyrody.
Jedną z najciekawszych miejscowości na bieszcadzkiej mapie jest Wetlina. Położona w sercu Bieszczadów Wysokich, u podnóża Połoniny Wetlińskiej wieś przeżywa w ostatnich latach swój turystyczny rozkwit.
A zaczynało się tak niepozornie... Potężna wieś jaką Wetlina była przed wojną została niemal całkowicie zrównana z ziemią w wyniku tzw. "Akcji Wisła". Dopiero w latach 70-tych na te tereny zaczęła powracać cywilizacja, za sprawą Lasów Państwowych, które założyły w Wetlinie nadleśnictwo, a wraz z nadleśnictwem przybyły tłumy ludzi szukających pracy i przygody. Następnie nieśmiale zaczęły powstawać pierwsze obiekty noclegowe, gdyż turyści od zawsze chętnie odwiedzali Bieszczady. Oczywiście na początku było ich zdecydowanie mniej i zaliczali się raczej do grupy śmiałków zapuszczających się w dzikie i niezbadane tereny.
Dziś Wetlina niczym nie przypomina tej sprzed 40 lat. Rozbudowana baza noclegowa oraz gastronomiczna przyciągają coraz to nowych turystów. Przygotowane i zadbane szlaki zachęcają do pieszych wędrówek. Znajdzie się również coś dla zwolenników zimowego szaleństwa. Wetlina posiada na swoim obszarze trasy do narciarstwa biegowego, a w niedalekiej odległości dostępne są wyciągi narciarskie. W sezonie wakacyjnym organizowane są różnego rodzaju koncerty i festiwale, które gromadzą sporą widownię.
Wetlina z roku na rok przeobraża się w rozbudowany ośrodek turystyczny, który warto polecić każdemu kto potrafi zachwycić się naturą i poszukuje czegoś więcej niż tylko miejsca do "przeleżenia" swojego urlopu.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 5 maja 2011

Gdzie nocować, aby zwiedzić Pomorskie

Autorem artykułu jest woytheck


Turyści, których interesuje coś więcej jak wylegiwanie się na plaży, mogą szukać miejscowości, z której w łatwy sposób dostaną się do wielu miejsc w Pomorskim. Przedstawiamy okolice Mierzei Wiślanej. Zapewnia ona bezpośredni dostęp do plaży i morza oraz otoczona jest wieloma atrakcjami, które warto zobaczyć.

Turyści, którzy planują urlop nad morzem, a interesuje ich coś więcej jak wylegiwanie się na plaży, mogą szukać miejscowości, z której w łatwy i szybki sposób można dostać się do wielu pięknych miejsc w województwie Pomorskim. Przedstawiamy okolice Mierzei Wiślanej, która zapewnia bezpośredni dostęp do plaży i morza oraz otoczona jest wieloma atrakcjami, które warto zobaczyć.
Mierzeja Wiślana ma około 90 km długości i 1-2 km szerokości. Północną granicą mezoregionu jest Zatoka Gdańska, będąca częścią Morza Bałtyckiego. Od południa graniczy z Żuławami Wiślanymi oraz przez zalew z Wybrzeżem Staropruskim. Granicę uzupełnia od zachodu Pobrzeże Gdańskie.
Wszystkie miejscowości położone na Mierzei niegdyś były wioskami rybackimi, obecnie przekształciły się na miejscowości typowo turystyczne. Perłą Mierzei Wiślanej jest Krynica Morska, ale co raz większą popularnością cieszą się też mniejsze miejscowości turystyczne takie jak Kąty Rybackie, Stegna bądź Jantar.
dom_podcieniowyRegion oferuje liczne atrakcje do których można dostać się np. rowerem. Do najbardziej znanych należą: wybudowany w XVII w. Kościół Ryglowy w Stegnie, Muzeum Stutthof (były obóz koncentracyjny), latarnia morska w Krynicy Morskiej, żuławskie domy podcieniowe oraz kolej wąskotorowa.
Bogata charakterystyka bazy noclegowej pozwala przyjemnie i niedrogo wykorzystać urlop. Szczególnie w mniejszych miejscowościach znaleźć można lokum, oferujące wysoki standard pokoi za dużo niższe stawki niż hotele czy ośrodki wczasowe. Ceny za przestronny pokój z łazienką zaczynają się już od 30 zł od osoby, a w sezonie do 45 zł.
Miejscowość, która idealnie nadaje się na bazę wypadową to Kąty Rybackie. Położona jest w centralnym punkcie Mierzei Wiślanej. Otoczona z jednej strony wodami Morza Bałtyckiego a z drugiej Zalewu Wiślanego, dzięki czemu charakteryzuje się unikalnym mikroklimatem. Miejscowość posiada bogatą infrastrukturę noclegową, głównie kwatery nad morzem, oraz gastronomiczną. W miejscowości znajdują się piękne lasy wraz z Parkiem Krajobrazowym oraz Rezerwatem Przyrody.
Z Kątów Rybackich łatwo dojechać do Krynicy Morskiej (ok 13km), Sztutowa (4km), Stegny(10km). Na całodniowe wycieczkfromborki można udać się do Trójmiasta (ok 50km), Malborka (40km), Fromborka i całej Wysoczyzny Elbląskiej oraz wielu innych miejscowości, które oferują ciekawe atrakcje turystyczne.
Trójmiasta nie trzeba reklamować: Westerplatte, Trakt Królewski, Kościół Mariacki, Katedra Oliwska, Oliwski Park Zoologiczny, Gdyńskie Oceanarium, molo w Sopocie i wiele innych miejsc, których nie sposób wymienić.
Malbork słynie ze skarbu pomorza jakim jest zamek krzyżacki, spektakli światło i dźwięk oraz inscenizacji wydarzeń z oblężenia zamku.
W województwie znajduje się 471 obiektów sakralnych, 97 obiektów obronnych, 12 zamków oraz 74 pałace.
Atrakcji w województwie pomorskim wystarczy na kilka wyjazdów nad morze. Zwiedzanie można przeplatać z wypoczynkiem na plaży lub wykorzystywać gorszą pogodę.
---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Termy Podhalańskie - Szaflary

Autorem artykułu jest SPA


Baseny termalne oraz wody geotermalne mają bardzo dobry wpływ na funkcjonowanie organizmu człowieka. W Szaflarach znajdują się baseny termalne znane jako Termy Podhalańskie, gdzie można skorzystać z licznych dobrodziejstw wody.

Baseny termalne w Szaflarach

Obiekt gdzie znajdują się baseny termalne w Szaflarach znajduje się niedaleko Zakopanego. Kompleks Termy Podhalańskie składa się z otwartych cały rok basenów otwartych oraz krytych. Baseny termalne mają właściwości lecznicze, dlatego też wypoczynek w takich obiektach stał się bardzo popularny, a dodatkowym atutem jest to, że z dobrodziejstw wód geotermalnych można korzystać cały rok. Termy Podhalańskie to doskonały dodatek do sesji zdrowotnej szczególnie przy zapaleniach mięśni oraz stawów, wszelkich chorób skóry ale także złych stanów psychicznych takich jak depresja czy fatalne samopoczucie. Baseny termalne to doskonały sposób na spędzenie wolnego czasu nie tylko w celach typowo zdrowotnych, ale także w celu zrelaksowania oraz odprężenia całego ciała.

Wody geotermalne zawierają:
- wapń
- żelazo
- siarkę
- chrom
- mangan
- chlor
- potas
- magnez.



Termy Podhalańskie w Szaflarach

Na terenie obiektu znajdują się zarówno baseny otwarte jak i baseny kryte czynne przez cały rok. Do dyspozycji wczasowiczów odwiedzających Termy Podhalańskie są baseny otwarte w skład których wchodzi basen z hydromasażem, brodzik dla małych dzieci oraz basen rekreacyjny z dodatkową rwącą rzeką oraz siatką do wspinaczki. Baseny zamknięte oferują trzy torową zjeżdżalnie oraz liczne urządzenia do masażu, które pozwalają odprężyć całe ciało. Należą do nich bicze wodne oraz specjalistyczne ławki do masażu wodnego. Dodatkowo do dyspozycji wczasowiczów są także gejzery wodne oraz łaźnia parowa, gdzie można usunąć wszelkie toksyny z ciało i dodatkowo odprężyć ciało. Atrakcji nie brakuje, a ceny proponowane przez Termy Podhalańskie są bardzo przystępne, dlatego też wizyta w basenach termalnych zapewni komfortowy wypoczynek zarówno całej rodzinie, osobom indywidualnym a także seniorom i seniorkom.

Dodatkowe udogodnienia

Szaflary to spokojna miejscowość w której można odpocząć i odprężyć się. Termy Podhalańskie oferujące liczne baseny termalne oraz szereg innych wodnych rozrywek do doskonałe miejsce na uzupełnienie pobytu leczniczego jak również spędzenia wolnego czasu przy wielu wodnych atrakcjach jak bicze wodne i woda geotermalna. Obiekt gdzie znajdują się baseny termalne jest dostosowany do pobytu zarówno starszych wczasowiczów jak również małych dzieci. Dodatkowo czystość obiektu i ładny wygląd podwyższają jakość oferowanych usług przez Termy Podhalańskie. W obiekcie znajdują się także szafki, gdzie można bezpiecznie zostawić ubrania i buty, natomiast po powrocie z basenów można skorzystać z restauracji znajdującej się na miejscu by zjeść dobry i wartościowy posiłek.

---
Zobacz także:

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl